Unieważnienie kredytu frankowego a przedawnienie roszczeń banku!

Orzeczenie TSUE z 03.10.2019 wywołało wiele kontrowersji. Bowiem pojawił się pogląd że bank nie będzie mógł żądać zwrotu kwoty kredytu pomimo tego, że sam zwróci wszystkie spłacone raty przez kredytobiorcę za ostatnie 10 lat. Byłoby to szalenie korzystne dla klientów pozywających kredytodawców.

W przypadku stwierdzenia nieważności umowy, strony powinny zwrócić sobie wzajemnie to, co świadczyły, czyli kredytodawca (bank) oddaje kredytobiorcy wpłacone przez niego wszystkie środki, a kredytobiorca ma zwrócić bankowi kwotę wypłaconego kredytu. Taka sytuacja jest dla kredytobiorcy korzystna, ponieważ oddaje wyłącznie wypłacony kapitał, bez odsetek, opłat czy prowizji.

  Co do zasady roszczenie kredytobiorcy wobec banku przedawnia się z upływem 10 lat, a po zmianie kodeksu cywilnego w lipcu 2018 r., każda zapłacona rata przedawnia się po 6 latach. Istotne jest to, że przedawnienie dla kredytobiorcy obejmuje każdą ratę oddzielnie, natomiast roszczenie banku jako przedsiębiorcy przedawnia się po 3 latach.

Oznacza to, że przy stwierdzeniu nieważności umowy kredytu „frankowego”  roszczenie banku będzie przedawnione! ale czy jest to takie oczywiste !? Przyjrzyjmy się temu uważniej bowiem przepisy kodeksu cywilnego przewidują sytuację, kiedy możliwe jest dochodzenie przez przedsiębiorcę roszczeń od konsumenta po okresie przedawnienia. Zgodnie z art. 1171 kc sąd może, ale tylko w wyjątkowych przypadkach i po rozważeniu interesu stron, nie uwzględniać upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi.

Przepis art. 1171 kodeksu cywilnego daje wskazówki, jakie okoliczności powinny być wzięte pod uwagę przez sąd, zanim zdecyduje się na zastosowanie wyjątku od reguły. Zalicza się do nich  m.in. długość terminu przedawnienia – im dłuższy był termin, tym mniejsza szansa na jego nieuwzględnianie.

Podnoszenie, że bank nie „zarobi” na kredycie czy wręcz będzie stratny, nie może być uznane za względy słuszności bo przecież to właśnie banki były autorami nieuczciwych klauzul umownych, które w konsekwencji mogą doprowadzić do unieważnienia umowy przez sąd. Sąd przy ocenie zapisów umownych, będzie badał naruszenie przez bank dobrych obyczajów oraz czy doszło do rażącego naruszenia interesów konsumentów. Zresztą podobnie działał i działa art. 5 kc.

Prof. Ewa Łętowska wskazała, że wyrok stwierdzający nieważność umowy kredytowej może przyjąć zarówno charakter deklaratoryjny lub konstytutywny. Pierwszy z wymienionych potwierdzi fakt, że umowa jest nieważna od chwili jej zawarcia, natomiast drugie rozstrzygnięcie określi skutek nieważności od chwili wydania orzeczenia. O tym, którą drogę wybiorą sądy będzie można powiedzieć dopiero po kilkunastu czy kilkudziesięciu wyrokach prawomocnych. W przypadku wybrania pierwszego wariantu mamy miejsce z przedawnieniem roszczeń banku! a względu słuszności?! no cóż oceni je je sąd! Myślę że jeszcze chwila i pojawi się orzecznictwo w tym temacie.